Zeke leżał obok mnie, wsparty na łokciu, przeczesując dłonią moje włosy. Leżałem, szczęśliwy, że choć raz mogłem pospać dłużej. Nie żeby faktycznie udało mi się pospać. Zarówno Reagan, jak i Rowan wpadli do nas około trzeciej nad ranem, odmawiając spania gdziekolwiek indziej niż w naszym łóżku. Tylko po to, by zmyć się rano, gdy koło szóstej wpadł Hector z dzieciakami, żeby iść popływać. Teraz po






