— Będziemy musieli przewietrzyć to miejsce. Prawdopodobnie przetrzeć sufit.
Nic nie powiedziała, ukrawając kawałek ciasta i kładąc go na talerzu. Ukroiła kolejny, o połowę mniejszy, postawiła duży kawałek przede mną i zajęła miejsce obok mnie. Biorąc widelec, odkroiła rożek i wzięła kęs. Gdy przeżuwała, patrzyłem, jak łzy spływają jej po policzkach.
Morgan może mieć rację. 'Może nadszedł czas, żeb






