Skrzywiłem się i spojrzałem za siebie na pięknego wilka, który był moim Betą. Ruszyłem się, otarłem oczy i ostrożnie wyciągnąłem ręce do Leo. Hector próbował pomóc, ale warknąłem. Musiałem to zrobić sam. Był moim Betą, moim przyjacielem, moją rodziną. Jego ciało było ciężkie, ale upewniłem się, że jego głowa spoczywa w zagłębieniu mojego ramienia. Nie chciałem, żeby wyglądało na to, że ma skręcony






