***Dwa tygodnie temu***
Szlag, szlag, szlag. Spóźnię się. Szukałem książki, a właściwie dziennika Alfy Killiana, Króla Alf sprzed trzech kadencji. W końcu go znalazłem, ale tak bardzo pogrążyłem się w poszukiwaniach, że nie zauważyłem, iż minęło dziesięć minut od planowanego rozpoczęcia posiedzenia Wysokiej Rady. Pędziłem długimi korytarzami zamku i po schodach, zanim skręciłem do drzwi.
Szamotałe






