***Punkt widzenia Hectora***
Dotarcie do granicy watahy Crescent River było łatwe, ale wejście na terytorium okazało się jeszcze łatwiejsze. Myślałem, że Auri mówiła, iż mają lepszą ochronę, odkąd stracili szczenięta, ale fakt, że po prostu wszedłem drogą, nie widząc ani jednego wilka, był szokujący. Pędziłem ile sił w nogach, wiedząc, że Vale siedzi po uszy w gównie z tą grupą. Auri powiedziała,






