Uśmiechnąłem się, siedząc na kocu na trawiastych polach na północ od centrum miasta. Zeke był na nogach, biegając po trawie za naszymi dwoma urwisami, które śmiały się i próbowały go uniknąć. W pewnym momencie Reagan wykonała szybki zwrot i Zeke musiał o coś zahaczyć, bo zniknął mi z oczu w trawie. Rycząc ze śmiechu, przerwałem podjadanie, starając się nie zachłysnąć krakersami. Rowan i Reagan rzu






