Jego głowa była pochylona, gdy przeglądał dokumenty, a długie palce przewracały strony z niewymuszoną precyzją – każdy ruch był silny i kontrolowany. Światło słoneczne wpadało przez okna sięgające od podłogi do sufitu, rozsypując się na nim w zmiennych wzorach. Nawet najdrobniejszy gest emanował cichą dominacją kogoś urodzonego, by stać ponad innymi.
Lily była oszołomiona – nie tylko opanowanym au






