Niedługo po naszej rozmowie o Ethanie, wszedł do namiotu.
Moje ramiona mocniej objęły dziecko.
– Skończył jeść? – zapytał Ethan, stojąc blisko wejścia do namiotu.
Skinęłam głową. – Tak, ale zasnął.
Z całkowitą obojętnością w głosie powiedział: – Oddaj go Georgii.
– Nie – odparłam, ściszając głos. Nie chciałam obudzić dziecka, ale byłam tak zdenerwowana, że muszę oddać moje dziecko komuś innemu.
–






