*Theo*
Wzięłam głęboki oddech przed drzwiami gabinetu ojca.
To była, delikatnie mówiąc, ryzykowna zagrywka. Ten człowiek nie miał w sobie ani krzty współczucia. Szanse, że pomoże Warrenowi, były bliskie zeru, ale musiałam spróbować.
Jego życie wisiało na włosku. Zrobiłam coś nieodwracalnego Maggie, ale dla Warrena przynajmniej była jeszcze szansa.
Gorycz i poczucie winy wpełzły do mojej piersi i n






