Wpatrywałem się w moją przepiękną ukochaną, klęczącą przede mną. Ubrana była w swój bojowy rynsztunek, gotowa do walki. Nie widziałem jej od miesięcy, a wydawało się to dłuższą wiecznością.
Mój wilk popychał mnie, bym stanął u jej boku i objął ją ramionami, ale wiedziałem, że ludzie nas obserwują. Czułem też palące spojrzenie Lutra, wiercące dziurę w mojej czaszce.
Ciana spojrzała na mnie z błyski






