**Perspektywa Rosalie**
– Komandorze Landon, jak tam? – wstałam z krzesła, gdy tylko wszedł. Reszta przywódców również przerwała rozmowy i wszyscy na niego patrzyli.
Wyraz jego twarzy mówił wszystko. Zazwyczaj stoicki komandor miał łzy błyszczące w spuszczonych oczach, gdy powoli pokręcił głową. Jego szczęka była zaciśnięta ze złości, gdy zaczął odpowiadać na moje pytanie.
– Straty są astronomiczn






