**Perspektywa Ethana**
Zobaczyłem, że Behar stał na czele nadciągających wilków, a Madalynn pobiegła prosto w jego kierunku. Musiała im powiedzieć, że dostaliśmy posiłki, więc oni też wysłali swoje.
Grupa wilków Behara zaczęła przesuwać się w naszym kierunku i znów byliśmy w mniejszości.
Rosalie goniła Madalynn i wiedziałem, że muszę ją natychmiast powstrzymać.
"Rosalie, wracaj!" krzyknąłem ponown






