Rowan
Była przemoczona. Woda kapała z jej włosów na suchą, spękaną ziemię u jej stóp. Jej koszula nocna przylegała do skóry, ukazując w całej okazałości jej kształtne krągłości. Walczyłem z pokusą, by wyciągnąć rękę i jej dotknąć, okryć ją, ale Kacidra złapała mnie za ramię i szarpnęła do tyłu.
– Rowan, nie rób tego – powiedziała stanowczo Kacidra, jej twarz była blada i zaczerwieniona z niepokoju






