Troy
Byłem w głębokiej…
Całkowicie i kompletnie po uszy.
I kiedy patrzyłem, jak Horace zbliża się, jego sękata postać kuśtyka przez ogród, jakby po prostu wyszedł na spacer, spiąłem się, moje ramiona sztywne i napięte, gdy wyprostowałem się na całą wysokość i oparłem grabie, które trzymałem, o jeden ze świeżo przyciętych krzewów.
Ogród stał się naszym miejscem spotkań po tym, jak Maeve przyłapała






