Gemma
Wymknęłam się z łóżka Ernesta cicho jak mysz. Przetoczył się na bok i objął ramionami poduszkę, ledwo się budząc podczas ruchu, by zaraz z powrotem zasnąć, a rzęsy drżały mu na policzkach.
Sięgnęłam w dół i zebrałam swoje ubrania, przyciskając je do nagiej piersi, gorączkowo szukając bielizny w zaciemnionym pokoju.
Jedynym światłem była upiorna zielonkawa poświata wpadająca przez okna, o któ






