Troy
Jej włosy opadały kaskadą z boku łóżka, gdy wspięłam się na kolana, zrywając się z posłania, które sama sobie przygotowałam na podłodze już drugą noc z rzędu. Leżała bokiem na materacu, głową najbliżej mnie, z jedną ręką zwisającą bezwładnie z boku łóżka we śnie.
I, już drugą noc z rzędu, trzymałem ją za rękę, gdy zasypialiśmy.
W ciągu dnia ledwo rzucała mi przelotne spojrzenia, jej zachowani






