Rowan
Mała blondynka siedząca przy kuchennej wyspie, z tego co widziałam, zajęta była warzeniem jakiegoś eliksiru. Spojrzała znad swojej pracy, mierząc mnie wzrokiem, a potem skupiła się na butelce z lotionem kalaminowym, która stała obok zlewu.
– Nie – powiedziałam stanowczo.
Kat wzruszyła ramionami, podniosła trzepaczkę i zanurzyła ją w misce z ciastem.
– Po prostu poczekam, aż wyjdziesz – westc






