Potem nastąpiła walka z pasem bezpieczeństwa. Przysięgam, było tam co najmniej dziesięć pasków trzymających mnie na miejscu, gdy próbowałam ich uniknąć, żeby wyciągnąć ręce z rękawów. Ale w końcu udało mi się wykonać i to proste zadanie, i podałam go Jasonowi, gdy jechał ulicą.
– Słodko – powiedział, gdy wręczyłam mu moją bluzkę. Sekundę później wyleciała przez jego okno, wirując, zanim wylądowała






