Tego popołudnia dostałam bardziej tradycyjny pierścionek zaręczynowy. Taki, który nosi się na trzecim palcu lewej ręki. Całkiem spory kamień. Był wart więcej niż cały mój dobytek razem wzięty, więc naturalnie go pokochałam.
Doszłam do wniosku, że dostęp do ogromnych sum pieniędzy ma wiele zalet. Ale szczerze mówiąc, z pieniędzmi czy bez, i tak bym wzięła Jasona.
Znowu tego wieczoru jadłam kolację






