Usiadłam na brzegu łóżka i wpatrywałam się w sukienkę wiszącą na drzwiach szafy. Nie miałam na sobie takiej sukienki od dziewiątego albo dziesiątego roku życia! Była falbaniasta, kobieca i tak skromna, jak tylko sukienka mogła być. Normalnie nie pozwoliłabym się w czymś takim pokazać żywej. Ale dzisiaj nie miałam wyboru. Dzisiaj szłam do sądu. Moja siostra i ja miałyśmy w końcu stanąć przed oblicz






