– Dzięki – wymamrotał cicho, biorąc szklankę whisky od Shawna.
Spędzili coś, co wydawało się wiecznością, sącząc trunek i nie odzywając się ani słowem. Mimo że Iwan tęsknił za głosem Shawna, jego narastające szaleństwo wynikało z desperackiego pragnienia, by Shawn cokolwiek powiedział, cokolwiek by to nie było. Nawet jeśli Shawn nie miałby nic do powiedzenia, Iwan miał nadzieję, że włączy się do r






