„Och, kochanie,” jęknęła Willa, wyginając plecy w łuk i odchylając głowę do tyłu. Jasnoblond loki opadły jej na ramiona. Jechała na mnie mocno, cudownie, namiętnie, jej cipka ciasno oplatała mojego kutasa. Była taka gorąca w środku i TAK mokra, że omal nie doszedłem dwa razy przez jej pasję. Na szczęście, zdołałem się powstrzymać. Minęły wieki, odkąd mieliśmy czas, by się kochać, i oboje tego prag






