Słońce zaczynało swój taniec ku zachodowi, malując ciepłym, złotym blaskiem ciche, podmiejskie osiedle. Zbliżający się wieczór niósł ze sobą gęstą atmosferę napięcia, niewypowiedzianego prądu, który mógł poczuć każdy w jego zasięgu. Wśród równo ustawionych domów stał piękny dom z białym płotem, uosobienie domowego spokoju.
Wewnątrz atmosfera była nasycona niepokojem, który przylegał do ścian jak c






