Solaris.
Niebezpieczne romanse z moim profesorem.
Punkt widzenia autora.
Rozdział 27.
Dimitri otworzył oczy i spojrzał na swojego pięknego anioła, którego głowa spoczywała łagodnie na jego piersi. Sięgnął po telefon i sprawdził godzinę — było po ósmej.
Podniósł się do pozycji siedzącej, starając się nie budzić jej ze snu i próbując pojąć, czy spał tak długo tylko dlatego, że miał Elarę w ramionach






