Hawajski wschód słońca maluje niebo pociągnięciami pomarańczy, różu i złota, a kolory wlewają się w krystalicznie czystą wodę poniżej.
Budzę się przy dźwięku delikatnych fal obijających się o podpory bungalowu i czuję ukłucie winy za moją paranoję z dnia poprzedniego. To miejsce, z jego spokojnym pięknem i idyllicznym odosobnieniem, wcale nie sprawia wrażenia pułapki.
Siadam, leniwie się przeciąga






