Wpatruję się w kobietę przede mną i jej nie poznaję.
To znaczy, oczywiście, że ją poznaję – to moja babcia. Ale jest przepaść między wizją jej, którą pielęgnowałam przez tyle lat, a kobietą, która tu teraz stoi.
Jest mojego wzrostu, przeciętna, ale władcza, jej obecność wypełnia pokój jak fala przypływu. Ona nie tylko zajmuje przestrzeń; ona ją posiada. Jej żywiołowa sylwetka, szczupła i muskularn






