Podążam za Wake'iem do pokoju, puls wciąż dudni mi w uszach po napiętym spotkaniu na pokładzie.
Jest mniej więcej dwa razy większy od tego, w którym się obudziłam, z bulajem oferującym rozległy widok na bezkresny ocean. Z trudem powstrzymuję się przed trzaśnięciem drzwiami za sobą, zamiast tego krzyżuję ręce i opieram się o nie.
Wake spogląda na mnie z miejsca, w którym stoi blisko łóżka. "Jesteś






