Kolacja na pokładzie pulsuje dziwną energią.
Jest tu ciepło, oczywiście – śmiech i brzęk talerzy – ale pod tym wszystkim kryje się coś niewypowiedzianego. To tak, jakby wszyscy przy stole wiedzieli coś, czego ja nie wiem, i to mnie drażni.
Stół jest długi i prowizoryczny, złożony ze składanych części i przykryty kolorowymi, niedopasowanymi obrusami. Otoczony jest przez, jak się wydaje, większość z






