Padam na kolana przed nim, sięgając, by rozpiąć jego spodnie, ale Wake chwyta moje nadgarstki, delikatnie opuszczając je na moje kolana. Jego głos jest niski, rozkazujący. "Trzymaj tam ręce."
Przechodzi mnie dreszcz, ale posłusznie składam dłonie na kolanach i patrzę na niego z szeroko otwartymi, wyczekującymi oczami. Jego uśmiech jest łagodny, pełen zarówno czułości, jak i pożądania, i ledwo mogę






