Tej nocy Wake i ja dołączamy do Khale’a i Cory w jej gabinecie. Jest o wiele bardziej zagracony, niż zapamiętałam go z ostatniej wizyty. Mapy i notatki rozłożone są przed nami, a słabe światło księżyca rzuca drżące, długie cienie na ten prowizoryczny pokój narad. Twarze wszystkich są napięte ze zmęczenia, ale brak czasu nie pozwala nam stracić czujności.
"Musimy zostać" – mówię, przerywając ciszę.






