Kabina wydaje się duszno mała, gdy siedzimy wokół stołu, a szum silnika statku ledwie przebija się przez ciężką ciszę. Wake i ja pochylamy się do przodu, wpatrując się w Khale’a.
Zbyt długo milczy, wpatrując się w mapę, jakby ta zawierała odpowiedzi na pytania, których jeszcze nikt z nas nie zadał. Nie jestem pewna, czy to napięcie w jego ramionach, czy ten odległy wzrok w jego oczach, ale coś w n






