Spotykam spojrzenie Cory, serce wali mi jak młotem, gdy obie gorączkowo szukamy wyjaśnienia. Cisza między nami jest gęsta, niewypowiedziane porozumienie zawiązuje się w ułamku sekundy. Cora odchrząkuje, prostując się z niezachwianą pewnością siebie, która zawsze jej towarzyszy.
– Phoebe znalazła mnie na Hawajach – mówi gładko. – Przyjechała, żeby pomóc mi w badaniach.
To solidna wymówka, ale moja






