Cisza rozciąga się między nami, gęsta od napięcia. Moi rodzice, Cora i ja wpatrujemy się w siebie, czekając, aż ktoś ją przerwie. W końcu moja matka odzywa się, a jej głos przecina ciężkie powietrze.
– Kim on był?
Ściska mnie w gardle. Słowa plączą się ze sobą, odmawiając uformowania spójnej odpowiedzi. Waham się zbyt długo, a Cora, jak zawsze opanowana, wkracza do akcji.
– Wake jest jednym z moic






