Sunę przez wodę ze znaną mi lekkością, prąd unosi mnie obok potężnych sylwetek starożytnych okrętów wojennych. Ich masywne, posępne kształty dryfują w przyćmionym błękicie, oświetlone rozproszonymi promieniami światła z naszego batyskafu.
Płynąc wzdłuż ciemnej konstrukcji, dostrzegam niepokojący ruch – Wake oddala się od naszej grupy, kierując się prosto w stronę jednego z podwodnych okrętów wojen






