Strażnik, którego znajdujemy, ledwie nas zauważa – tylko krótko kiwa głową i odwraca się bez słowa, jakby się nas spodziewał. Wymieniamy spojrzenia z Wake’iem. Jego szczęka się zaciska i czuję, jak drży mu ręka, jakby walczył z pokusą, by mnie odciągnąć, chronić przed czymś, co już wyczuwa.
– Musimy porozmawiać z Shoalem – mówię do strażnika. – Powiedz mu, że jesteśmy gotowi negocjować.
Ciągle żad






