Ziemia w bazie startowej drży pod naszymi stopami, gdy pędzimy w stronę okrętu wojennego.
Jest większy niż sobie wyobrażałam. Smukłe linie. Pokryte pancerzem krzywizny. Zbudowany nie dla piękna, ale dla siły. Drapieżnik przebrany za katedrę. Projekt pulsuje czymś starożytnym i złym w najlepszy możliwy sposób – wyraźnie enkijski, ale dotknięty Eterem.
Moje nogi ledwo działają. Tyler wpół ciągnie, w






