Sonia zmrużyła oczy w niejednoznacznym geście, postanawiając w duchu, że odwiedzi lekarza później. Chciała wiedzieć, co jest nie tak z jej zdrowiem, że aż tak zaniepokoiło to Tinę.
– Jak sobie życzysz. – Zauważając upór Sonii, Rose postanowiła nie przekonywać jej dalej.
Jean chłodno mruknęła i powiedziała:
– Mamo, myślę, że ona chyba zapomniała, gdzie jej miejsce.
– Zamknij się! – Rose zganiła Jea






