Głód Tiny stał się nie do zniesienia. Gdy poczuła zapach jedzenia, jej żołądek ścisnął się jeszcze bardziej. Toby, widząc jej wygłodniały wyraz twarzy, w końcu uległ.
– Chodźmy.
– Mm. – Tina uśmiechnęła się i skinęła głową. Jednak po przejściu zaledwie kilku kroków nagle się zatrzymała i obejrzała na siedzącego na kanapie Tylera. – Tyler, idziesz z nami?
– Nie idę z wami – odpowiedział Tyler chłod






