Mimo że Toby nie był spragniony, jakoś skinął głową i powiedział: – Tak, pewnie.
Sonia mruknęła potakująco i nalała mu szklankę wody, którą od niej odebrał. – Dzięki.
– Nie ma za co. – Sonia machnęła ręką i spuściła głowę, by napić się wody. W międzyczasie Toby nie wziął ani łyka ze swojej szklanki, lecz wpatrywał się w nią bez mrugania okiem.
Po wypiciu wody Sonia odstawiła szklankę i miała zamia






