Serce Tiny zamarło. Wiedziała, że jej przesadna reakcja wzbudza podejrzliwość Toby'ego, więc zacisnęła pięści i opanowała się. — Nie boję się. Po prostu się martwię. — Pokręciła głową.
— O co? — Toby wciąż wpatrywał się w nią.
Tina przybrała zmartwiony wyraz twarzy. — Może zamknąć mnie w wariatkowie. Widziałam to w telewizji. Lekarze zamykają wszystkich pacjentów z dysocjacyjnym zaburzeniem tożsam






