Wcześniej to zawsze Sonia stała tam i patrzyła, jak on odchodzi. Zawsze o tym wiedział, ale ani razu się za nią nie obejrzał.
A teraz w końcu przyszła kolej na niego, by stać w miejscu i patrzeć, jak ona odchodzi.
Okazało się, że to może być tak przykre – patrzeć, jak ktoś odchodzi, nie rzucając nawet jednego spojrzenia wstecz ani nie udzielając odpowiedzi.
Toby opuścił lekko głowę i potarł klatkę






