Widząc, że Sonia jest tak pewna, że nic jej się nie stanie, Daphne mogła tylko skinąć głową i mruknąć: "W porządku. W takim razie pójdę. Proszę dzwonić, jeśli cokolwiek się stanie, Prezes Reed. Sprowadzę pomoc."
"Zadzwonię" – odpowiedziała Sonia mruknięciem.
Trzymając dokumenty, Daphne wyszła pośpiesznie.
I tak w biurze zostały tylko Sonia i Jessica.
Zerkając na tę drugą, Sonia zapytała: "Dlaczego






