Jessicę zamurowało, a jej twarz pociemniała z wściekłości.
Tymczasem Sonia, nie mając ochoty dłużej jej zabawiać, wyciągnęła rękę, by nacisnąć przycisk zamykania drzwi. Nie dotarła jeszcze na swoje piętro.
Jednak zanim Sonia zdążyła to zrobić, Jessica nagle krzyknęła i wcisnęła przycisk na zewnątrz windy.
– Hej, co ty wyprawiasz?!
Słysząc to, Sonia zmarszczyła brwi.
– Jadę na najwyższe piętro. Jak






