Zeszłej nocy nawet obiecał, że nie wejdzie pod jej kołdrę. Patrząc na obecny rezultat, Sonia mruknęła do siebie: Spójrz na to! Męskim słowom naprawdę nie można ufać.
Zmrużyła lekko oczy, po czym uniosła stopy i wymierzyła kopniaka w mężczyznę leżącego obok.
Toby spał dość blisko krawędzi łóżka i po jej kopnięciu z głuchym łoskotem spadł na podłogę razem z kołdrą.
W tym momencie Toby natychmiast si






