Sekretarze i asystenci martwili się, że jeśli zwolnią kroku, Toby również zwróci na nich uwagę. A biada im, gdyby do tego doszło! Dlatego pospieszyli korytarzem, zostawiając swojego poległego kolegę na pastwę gniewu Toby’ego.
W tej chwili sekretarz, Jacob, nie śmiał napotkać wzroku przełożonego. Trzymał głowę nisko i lekko drżał. Widać było wyraźnie, że Toby go onieśmielał.
Toby jednak przeniósł w






