Poza tym Sonia sama też ukrywała przed nim pewne rzeczy. Słysząc słowa Sonii, Tom nagle odetchnął z wielką ulgą.
– Dziękuję, Pani Reed, za wyrozumiałość.
– Nie ma za co. – Sonia pokręciła głową. – Po prostu pilnuj tam babci i dzwoń do mnie natychmiast, jeśli coś się stanie. Jeśli Toby się obudzi, przekażę mu bezpośrednio, co stało się z babcią. Dziś w nocy nie wracam. – Zamierzała zostać i dotrzym






