Mimo żądania Sonii, Jessica wcale nie poczuła się onieśmielona. Zamiast tego uśmiechnęła się pogardliwie i ruszyła w stronę biurka Sonii. W tym momencie Sonia zacisnęła pięści i warknęła głosem przepełnionym wściekłością:
– Jessica, jak śmiesz!
Niemniej Jessica zachichotała zimno.
– Dlaczego w ogóle miałabym cię słuchać? Czy naprawdę myślisz, że jesteś moją siostrą? Jak taki bękart jak ty śmie por






