– Chodźmy. – Toby chwycił Sonię za ramię.
– Ale... – Sonia trzymała miskę, chcąc coś powiedzieć. Jednak widząc, jak Toby kręci głową, zdawała się rozumieć ukryte znaczenie i podała Rose miskę. – Smacznego, Babciu. Zawołaj mnie, jeśli będziesz czegoś potrzebować.
– Oczywiście. – Rose skinęła głową dobrotliwie.
Gdy tylko Toby zaprowadził Sonię z powrotem do stołu, podał jej widelec i nóż.
– Jedzmy.






