Reporterzy nie byli idiotami, doskonale więc zdawali sobie sprawę z tego, jak wielką władzą dysponował Tom jako asystent prezesa Grupy Fuller. Wiedzieli, że ich szefowie bez wahania posłuchaliby polecenia asystenta Toby'ego, by ich zwolnić. „Kiedy mamy uciekać, jak nie teraz?” – pomyśleli.
Wkrótce dziennikarze, którzy jeszcze przed chwilą blokowali Tomowi drogę, rozpłynęli się w powietrzu. Nie zos






