Sonia spojrzała na reportera, po czym z pełnym przekonaniem przytaknęła. – Oczywiście. Daphne?
– Tak, pani prezes. – Daphne uśmiechnęła się, podnosząc dokumenty adopcyjne.
– Proszę je rozdać, żeby każdy mógł do nich zajrzeć. Upewnij się również, że panna Jessica dokładnie się z nimi zapozna – powiedziała Sonia, obrzucając Jessicę chłodnym spojrzeniem. Blady i przerażony wyraz twarzy Jessiki był n






